Przez blisko 2000 lat leżały w ziemi jako bezużyteczne bryły węgla. Dla archeologów były „niemożliwe” do odczytania – każda próba fizycznego rozwinięcia kończyła się rozsypaniem starożytnego papirusu w pył. Teraz jednak technologia zmieniła zasady gry, ujawniając teksty, o których istnieniu świat już dawno zapomniał.

To nie jest scenariusz filmu o Indianie Jonesie, lecz rzeczywistość. Naukowcy, korzystając z algorytmów AI i skanów 3D, dotarli do treści, których nie udało się odczytać od odkrycia biblioteki w Herkulanum w 1752 roku. Dlaczego to ważne? Ponieważ odkryte fragmenty mogą wypełnić ogromne luki w naszej wiedzy o antycznej filozofii.

Cyfrowe „odwijanie” historii

Większość zwojów z Herkulanum została zniszczona podczas wybuchu Wezuwiusza w 79 roku n.e. Gorąco zamieniło je w zwęglone kawałki drewna. Przez wieki historycy próbowali je rozwijać, często niszcząc bezpowrotnie bezcenne świadectwa przeszłości.

Przełom przyniósł projekt Vesuvius Challenge. Zamiast dotykać kruchych artefaktów, badacze:

  • Wykorzystali akceleratory cząstek do wykonania skanów o niezwykłej rozdzielczości.
  • Wytrenowali sztuczną inteligencję, aby rozpoznawała subtelne różnice w teksturze papirusu i naniesionym na niego tuszu.
  • Udało się odczytać 1,5 metra tekstu z jednego z najtrudniejszych, „niemożliwych” zwojów.

AI odczytało zwęglone zwoje z Herkulanum, które uznawano za zniszczone - image 1

Zgubiona filozofia w zasięgu ręki

Odczytany tekst porusza tematy etyki, sztuki i natury ludzkiej. Co ciekawe, naukowcy wskazują, że autorem może być sam Chryzyp – jeden z najważniejszych stoików, którego dzieła przetrwały do dzisiaj jedynie w postaci cytatów u innych autorów. To tak, jakbyśmy nagle odnaleźli zaginione notatki Alberta Einsteina, o których istnieniu wiedzieliśmy tylko ze słyszenia.

Jak czytać „nieczytelne”?

Technologia ta przypomina działanie filtra węglowego w naszych domowych oczyszczaczach powietrza, tyle że zamiast wody, filtruje ona cyfrowy szum. AI uczy się „patrzeć” na strukturę włókien papirusu, odróżniając ślady atramentu od zwęglenia. Każdy kolejny odczytany zwój pozwala algorytmom działać szybciej i precyzyjniej.

Nicholas Freer z University of Newcastle zauważa, że nie patrzymy na pojedynczy sukces, lecz na początek procesu, który potrwa dekady. Przed badaczami wciąż setki zwiniętych, spalonych dokumentów.

Często narzekamy, że współczesna technologia zabiera nam czas, ale w tym przypadku daje nam coś bezcennego: dostęp do głosów ludzi, którzy żyli 2000 lat temu. Gdybyście mieli okazję zajrzeć do „zaginionej” biblioteki, o jakiej wiedzy z przeszłości chcielibyście dowiedzieć się najpierw?