Kiedy myślimy o diamencie, przed oczami staje nam symbol niezniszczalności i twardości. Przecież to najtwardszy minerał na Ziemi, prawda? Jednak nauka właśnie udowodniła, że jeśli zmniejszymy go tysiąckrotnie, zmienia on swoje właściwości w sposób, który dla tradycyjnej fizyki wydaje się kompletnie nielogiczny.

Okazuje się, że diamenty w skali nanometrycznej potrafią się wyginać i odkształcać. To nie tylko ciekawostka dla laboratorium, ale przełom, który zmienia nasze myślenie o budowie nowoczesnych urządzeń, jakie być może już niedługo znajdą się w naszych kieszeniach.

Jak zmusić diament do ustępstwa

Zespół badaczy pod kierownictwem Chongxin Shana z chińskiego Uniwersytetu Zhengzhou postanowił sprawdzić, co dzieje się z diamentami o średnicy zaledwie 4 nanometrów. Dla porównania – są one tysiące razy mniejsze od niektórych wirusów. Aby przeprowadzić to badanie, naukowcy musieli użyć specjalnych cylindrów z diamentowymi końcówkami, które z ogromną precyzją ściskały badane obiekty.

Czego się dowiedzieli?

Dlaczego diamenty w wersji nano stają się elastyczne jak guma - image 1

  • Wraz ze spadkiem średnicy z 12 do 4 nanometrów, sztywność diamentu spada o około 30 procent.
  • Mniejsze diamenty wykazują znacznie większą elastyczność niż ich kuzyni o standardowych rozmiarach.
  • Kluczem okazał się stosunek liczby atomów na powierzchni do tych w samym rdzeniu struktury.

Dlaczego to w ogóle ważne?

W dużym diamencie wewnętrzne wiązania między atomami są tak potężne, że dominują nad całą jego naturą. W przypadku nanodiamentu, zewnętrzna warstwa atomów zaczyna odgrywać główną rolę, a wiązania chemiczne przy powierzchni są słabsze. To właśnie sprawia, że diament staje się bardziej "plastyczny".

Możecie zapytać – po co nam elastyczny diament? Odpowiedź jest prosta: nowoczesna elektronika. Skoro syntetyczne diamenty stają się coraz tańsze, inżynierowie chcą je wykorzystywać do tworzenia wydajniejszych podzespołów i urządzeń kwantowych.

Co to oznacza dla Ciebie w najbliższej przyszłości?

Kiedyś użycie diamentów w elektronice brzmiało jak science-fiction. Dzisiaj, dzięki odkryciu ich elastyczności, możemy spodziewać się bardziej wytrzymałych wyświetlaczy czy niezwykle szybkich procesorów, które nie będą się tak szybko zużywać jak obecne krzemowe odpowiedniki.

Być może za kilka lat nasze smartfony nie będą już pękać po upadku na chodnik, właśnie dzięki zastosowaniu materiałów inspirowanych nanodiamentami. A co Wy myślicie – czy elastyczność „najtwardszego materiału świata” to według Was fascynujący przełom czy raczej zbędna komplikacja w technologii?