Większość z nas słyszała, że sport to zdrowie, ale rzadko kto zastanawia się, kiedy dokładnie warto założyć buty do biegania. Często zmuszamy się do porannego joggingu przed pracą, mimo że czujemy się wtedy jak po przebudzeniu w środku nocy. Okazuje się, że to może być powód, dla którego efekty ćwiczeń nie są tak spektakularne, jak oczekiwaliśmy.
Twój chronotyp, czyli biologiczna tendencja do bycia „skowronkiem” lub „sową”, determinuje pracę całego organizmu. Najnowsze badania pokazują, że dopasowanie aktywności do wewnętrznego zegara to nie tylko kwestia samopoczucia – to realna różnica w wynikach badań krwi, wydolności oddechowej i jakości snu.
Twoje ciało ma swój własny harmonogram
Nasz system okołodobowy to skomplikowana sieć zegarów biologicznych rozsianych w narządach i tkankach. Odpowiadają one za wszystko: od poziomu cukru we krwi, przez ciśnienie tętnicze, aż po temperaturę ciała. Kiedy trenujesz w zgodzie z tym rytmem, organizm nie musi walczyć sam ze sobą.
W niedawnym badaniu, osoby które ćwiczyły w godzinach dopasowanych do swojego chronotypu (skowronki rano, sowy wieczorem), odnotowały wyraźnie lepszą poprawę w:
- Obniżeniu ciśnienia tętniczego.
- Regulacji poziomu glukozy.
- Kontroli cholesterolu.
- Jakości regeneracji i snu.

Czy musisz być niewolnikiem swojego zegara?
Mam dla ciebie dobrą wiadomość: nawet jeśli trenujesz w „nieodpowiednim” czasie, nadal zyskujesz zdrowotnie. Badania potwierdziły, że każdy ruch jest lepszy niż siedzenie na kanapie. Jednak jeśli chcesz wycisnąć z treningu maksimum, warto znać kilka sztuczek, szczególnie gdy twój grafik w pracy kłóci się z naturą.
Porady dla „nocnych marków” zmuszonych do porannych treningów:
Jeśli musisz rano wyjść na siłownię, a czujesz się wtedy ociężale, nie pomijaj solidnej rozgrzewki. Poświęć 10-15 minut na lekką aktywność, która podniesie temperaturę ciała. Zimą warto ubrać się nieco cieplej, by szybciej „oszukać” organizm i zmusić go do gotowości.
Co z osobami, które mają tylko wieczór?
Wieczór to świetna pora na trening, o ile nie są to mordercze interwały tuż przed snem. Jeśli wolisz cardio późną porą, wybierz jogę lub spokojny bieg. Pamiętaj o zasadzie dwóch godzin odstępu przed położeniem się do łóżka, aby nie zaburzyć jakości swojego odpoczynku.
Pamiętaj też o jednym kluczowym czynniku: jeśli poprzednia noc była zarwana, lepiej odpuścić intensywny trening i postawić na lekką aktywność, niezależnie od tego, czy jesteś sową, czy skowronkiem. Zmęczenie akumulowane w ciągu dnia sprawia, że wieczorny trening przy niewyspaniu po prostu nie ma sensu.
A ty do której grupy należysz? Wolisz poranny rozruch czy wieczorne wyładowanie energii po pracy? Daj znać w komentarzu, czy zauważyłeś różnicę w wynikach po zmianie pory ćwiczeń!