Jeszcze kilka lat temu widok samochodu z plastikowymi owiewkami na oknach nikogo nie dziwił. Był to standardowy element wyposażenia, który pozwalał na wentylację wnętrza podczas deszczu i poprawiał komfort jazdy. Jednak ostatnio coraz częściej zauważam na parkingach w Polsce auta z „łysymi” ramami szyb. Czy to tylko chwilowa moda, czy może coś, co powinniśmy wiedzieć, zanim zainwestujemy w ten dodatek?

Po co w ogóle montujemy owiewki

Zasada działania owiewek jest banalnie prosta: zmieniają one przepływ powietrza wokół wnęk okiennych. Dzięki nim możemy:

  • Bezpiecznie uchylić okno w trakcie deszczu, nie zalewając przełączników w drzwiach.
  • Znacznie zredukować hałas podczas jazdy z prędkością autostradową.
  • Wymusić lepszy przepływ powietrza, co latem pozwala uniknąć „efektu sauny” w zaparkowanym aucie.
Przez lata wydawało się, że jest to tanie i skuteczne rozwiązanie dla każdego, kto ceni sobie świeże powietrze.

Dlaczego ten trend zaczyna wygasać

Ostatnio coraz częściej słyszę od znajomych kierowców te same narzekania. Okazuje się, że po pewnym czasie owiewki przestają być sprzymierzeńcem, a zamieniają się w utrapienie. Oto główne powody, dla których coraz więcej osób decyduje się na ich demontaż:

Problemy z mechaniką i hałasem

Po pierwsze, jakość materiałów. Tanie, nieoryginalne zamienniki z czasem twardnieją i tracą elastyczność. Zaczynają generować irytujący świst przy wyższych prędkościach, zamiast go wyciszać. Często też uszczelka okienna zaczyna stawiać opór podczas zamykania szyby, co nadmiernie obciąża silnik podnośnika elektrycznego. W nowoczesnych autach może to nawet wywołać błąd w sterowniku, który "myśli", że w szybie utknęła przeszkoda.

Dlaczego kierowcy masowo zdejmują owiewki szyb w swoich autach - image 1

Niepewność na badaniach technicznych

W Polsce rośnie świadomość dotycząca przepisów. Choć same owiewki nie są wprost zakazane, diagnosta podczas przeglądu może zakwestionować akcesoria, które wykraczają poza obrys karoserii lub ograniczają widoczność – zwłaszcza przy przednich słupkach. Wielu kierowców wpada w pułapkę „dmuchania na zimne” i woli pozbyć się dodatków, by uniknąć niepotrzebnego stresu podczas kontroli.

Kiedy warto je zostawić, a kiedy przestać walczyć

Nie chcę Was przekonywać do radykalnych ruchów. Jeśli masz oryginalne owiewki, które są dobrze spasowane i nie sprawiają problemów – zdejmij je tylko wtedy, gdy zaczynają wyglądać na mocno zużyte lub przyżółcone od słońca. To kwestia estetyki Twojego auta.

Jednak jeśli musisz używać siły, by domknąć okno, albo słyszysz gwizd wiatru, którego nie było wcześniej – demontaż jest najlepszą decyzją. Często okazuje się, że po ich usunięciu jazda staje się cichsza, a samochód odzyskuje czystą linię nadwozia. Pamiętaj tylko, aby dokładnie usunąć resztki taśmy dwustronnej przy użyciu specjalistycznego środka, by nie uszkodzić lakieru ani uszczelek.

A Wy jak sądzicie? Uważacie owiewki za praktyczny gadżet czy za zbędny plastik, który tylko psuje wygląd współczesnego auta? Dajcie znać w komentarzach, czy mieliście z nimi jakieś przykre przygody!