Już niedługo Twoje auto będzie obserwować Cię uważniej niż pasażerowie. Unia Europejska wprowadza wymóg montażu systemów monitorowania kierowcy w każdym nowym samochodzie, a głównym celem tych kamer jest wyłapanie momentu, w którym Twoje oczy uciekają z drogi w stronę ekranu smartfona.

To nie jest futurystyczna wizja z filmów science-fiction. To rzeczywistość nadchodzących przepisów, która ma radykalnie zmniejszyć liczbę wypadków spowodowanych przez tzw. rozproszenie uwagi.

Jak dokładnie działa "cyfrowe oko"?

Do tej pory systemy wykrywania zmęczenia działały dość „na wyczucie”. Analizowały ruchy kierownicą, zjazdy z pasa czy sposób przyspieszania, często wyświetlając słynną ikonkę filiżanki kawy, gdy po prostu jechałeś nieco mniej płynnie podczas długiej trasy.

Nowoczesne kamery wewnątrz kabiny to zupełnie inny poziom kontroli. Działają one w czasie rzeczywistym:

Kamery w samochodach: koniec z patrzeniem w telefon za kierownicą - image 1

  • Analizują kierunek Twojego wzroku i ustawienie głowy.
  • Wykrywają mrużenie oczu, co pozwala rozpoznać początki zasypiania.
  • Od razu reagują, gdy Twój wzrok skupia się na telefonie leżącym na fotelu pasażera.

Co zrobi auto, gdy Cię przyłapie?

System nie tylko zajmie się „donoszeniem” na Twoje nawyki. Jeśli czujniki zauważą, że przez dłuższą chwilę ignorujesz drogę, auto najpierw wyemituje ostrzeżenie dźwiękowe. W razie braku reakcji, w bardziej zaawansowanych modelach, elektronika może automatycznie zmniejszyć prędkość, włączyć światła awaryjne i bezpiecznie zatrzymać pojazd na poboczu.

Prywatność czy bezpieczeństwo?

Zapewne zastanawiasz się, gdzie ląduje nagranie z tej kamery. To kluczowa kwestia, o którą spierają się eksperci. Fakt, że nasze auto staje się dzisiaj „komputerem na kołach”, budzi słuszne obawy o to, kto ma dostęp do naszych danych osobowych i obrazu z wnętrza auta.

Pamiętaj, że w przypadku takich systemów producent ma obowiązek przechowywać dane w surowo ograniczony sposób. Jednak w praktyce zawsze warto sprawdzać regulaminy systemów autonomicznych w swoich autach – w cyfrowym świecie wiedza o tym, co dzieje się z Twoimi danymi, jest równie ważna, co patrzenie na drogę.

Czy uważasz, że takie „szpiegowanie” za kierownicą jest konieczne, abyśmy wszyscy czuli się bezpieczniej, czy to już przesadna ingerencja w naszą prywatność? Daj znać w komentarzu, czy czułbyś się komfortowo z kamerą wpatrzoną w Twoją twarz podczas jazdy.