Jeśli kiedykolwiek musieliście dopłacać za wybór miejsca w samolocie tylko po to, by posadzić swoje dziecko obok siebie, dobrze znacie to frustrujące uczucie. Przez lata tanie linie lotnicze traktowały to jako świetną okazję do dodatkowego zarobku, rozdzielając rodziny w systemie rezerwacyjnym. Mam dla Was dobrą wiadomość: te praktyki w końcu odchodzą do lamusa.
Unia Europejska oficjalnie zakończyła wieloletnie negocjacje dotyczące praw pasażerów. Choć proces legislacyjny trwał ponad dekadę, zmiany, które wejdą w życie w 2027 roku, realnie ułatwią życie milionom podróżnych. Oto co dokładnie się zmieni i na co warto zwrócić uwagę już przy najbliższej rezerwacji.
Dziecko obok rodzica bez dodatkowych opłat
To prawdopodobnie najważniejsza zmiana dla rodzin. Zgodnie z nowymi wytycznymi, linie lotnicze nie będą mogły pobierać opłat za przypisanie dziecku (do 14. roku życia) miejsca obok towarzyszącego mu dorosłego. Jeśli podróżujecie na tej samej rezerwacji, przewoźnik ma obowiązek zapewnić Wam miejsce obok bez wyciągania portfela.
W praktyce oznacza to:
- Koniec z wymuszonymi "opłatami za wybór miejsca", aby nie zostawić dziecka samego w innym rzędzie.
- Obowiązek sprawnego sadzania opiekunów obok niepełnoletnich oraz osób wymagających wsparcia.
- W przypadku braku wolnych miejsc obok siebie, przewoźnik będzie musiał dołożyć wszelkich starań, by naprawić ten błąd.
Literówka w nazwisku przestanie rujnować budżet
Zdarzyło Wam się kiedyś zrobić literówkę w imieniu podczas szybkiego wypełniania formularza? Do tej pory niektóre linie lotnicze traktowały to jak okazję do zainkasowania "opłaty administracyjnej" równej cenie nowego biletu. Od 2027 roku to się skończy.
Pasażerowie zyskają prawo do co najmniej jednej bezpłatnej poprawki błędów w pisowni nazwiska. Należy jednak pamiętać o jednym warunku: wniosek o korektę trzeba złożyć nie później niż 48 godzin przed wylotem. Pamiętajcie, że nie oznacza to pełnej swobody w odsprzedaży biletu – to furtka wyłącznie dla uczciwych pasażerów korygujących omyłki.

Koniec z przymusowymi aplikacjami
Wielu z Was pewnie irytuje sytuacja, w której konieczne jest zainstalowanie "kolejnej aplikacji" tylko po to, by wyświetlić kartę pokładową. Nowe przepisy są jasne: jeśli linia oferuje odprawę online, musi udostępnić kartę pokładową bez wymuszania tworzenia konta czy pobierania konkretnego oprogramowania. Co więcej, nikt nie będzie mógł pobierać opłat za odprawę na lotnisku, jeśli technicznie uniemożliwił Wam skorzystanie z niej w sposób inny niż przez dedykowany soft.
Jak nie dać się omamić przy tanich lotach?
Choć zmiany są korzystne, warto przejrzeć, jak linie zarządzają bagażem. Pamiętajcie: nowa regulacja gwarantuje, że przy rezerwacji zobaczycie cenę uwzględniającą wszystkie niezbędne elementy, zamiast bazowej stawki, która rośnie w oczach jak cena w taksówce w godzinach szczytu. Zawsze sprawdzajcie, czy w cenie jest bagaż podręczny, czy tylko mała torba pod fotel.
Moja rada: Zanim wejdzie nowe prawo, sprawdzajcie regulaminy przewoźnika jeszcze dokładniej. Jeśli zauważycie błąd w bilecie, nie czekajcie do dnia wylotu – dzwoniąc wcześniej, zazwyczaj unikniecie stresu, nawet jeśli obecne przepisy są mniej łaskawe.
A Wy jakie macie doświadczenia z ukrytymi opłatami u tanich przewoźników? Czy uważacie, że te zmiany wystarczą, by podróżowanie po Europie stało się mniej stresujące, czy linie zawsze znajdą sposób na obejście przepisów?
Chętnie poznam Wasze zdanie w komentarzach poniżej.