Czy zastanawiałeś się kiedyś, co dzieje się z planetą, która krąży zbyt blisko swojej gwiazdy? Zazwyczaj wyobrażamy sobie egzotyczne światy pełne życia, ale najnowsze odkrycie Teleskopu Webba (JWST) pokazuje coś zgoła innego: wypaloną skałę, która może być martwym bliźniakiem naszego Merkurego.

Egzoplaneta LHS 3844b znajduje się zaledwie 50 lat świetlnych od nas. Choć brzmi to jak początek powieści science-fiction, dla astronomów to okazja, by zajrzeć na powierzchnię obiektu, który nie posiada atmosfery.

Dlaczego ta planeta nie ma szans na życie?

LHS 3844b to świat ekstremów. Ze względu na swoje położenie w układzie, planeta jest „zablokowana” grawitacyjnie. Jedna jej strona jest zawsze skąpana w morderczym żarze (temperatury sięgają tam 1000 Kelwinów), podczas gdy druga pogrążona jest w wiecznej ciemności.

Dlaczego naukowcy są nią tak podekscytowani? Oto co wiemy do tej pory:

  • Planeta jest o 30% większa od Ziemi.
  • Obiega swoją gwiazdę w zaledwie 11 godzin.
  • Brak atmosfery oznacza, że całe promieniowanie gwiazdy uderza bezpośrednio w jej powierzchnię.
  • Brak śladów gazów wulkanicznych sugeruje, że planeta jest geologicznie „uśpiona”.

Teleskop Webba odkrył skalistą planetę, która przypomina Merkurego na sterydach - image 1

Jak „czyta” się skały z odległości 50 lat świetlnych?

Nawet najpotężniejszy teleskop świata nie zrobi zdjęcia, które pozwoliłoby zobaczyć góry czy kratery. Zamiast tego naukowcy używają spektroskopii. Traktuj to jak odcisk palca światła – każda substancja odbija promieniowanie w specyficzny sposób.

Dzięki danym z instrumentu MIRI badacze doszli do wniosku, że powierzchnia LHS 3844b przypomina bazalt podobny do tego, który znajdziemy na Księżycu. To nie jest przyjazny grunt; to zniszczony przez eony uderzeń i promieniowania kawałek kosmicznej skały.

Co to oznacza dla nas?

To odkrycie to prawdziwy przełom w badaniu innych światów. Przez lata marzyliśmy o odkrywaniu "drugich Ziemi", ale rzeczywistość jest częściej taka jak w przypadku LHS 3844b – to barwne, ale jałowe pustynie.

To badanie pokazuje, że technologia, która pozwala nam analizować skład skalisty egzoplanet, działa. To tak, jakbyśmy nauczyli się czytać historię geologiczną globu, którego nigdy nie dotkniemy.

Czy uważasz, że we wszechświecie jest więcej planet podobnych do Ziemi, czy raczej jesteśmy skazani na odkrywanie tak ekstremalnie nieprzyjaznych światów jak LHS 3844b? Podziel się swoją opinią w komentarzach!