Wielu podróżnych przyzwyczaiło się do tego, że szybkie pociągi to tylko obietnice rzucane przez przewoźników. Tym razem jednak sytuacja wygląda inaczej: nowa generacja składów TGV-M oficjalnie otrzymała zgodę na przewóz pasażerów i przygotowuje się do regularnych kursów.

Jeśli planujesz podróż po Europie, warto przestać patrzeć w stronę lotnisk. Już we wrześniu 2026 roku pierwszy z tych pociągów ma ruszyć w trasę z pasażerami na pokładzie, oferując standard, którego od lat brakowało na europejskich liniach.

To nie jest tylko odświeżony model – to inżynieryjna rewolucja

Proces certyfikacji TGV-M trwał blisko trzy lata. W tym czasie maszyna pokonała niemal milion kilometrów w testach, a inżynierowie złożyli ponad tysiąc dokumentów technicznych i 400 wniosków patentowych. To nie jest „lifting” znanych nam modeli, lecz zupełnie nowa konstrukcja.

Czym nowa maszyna różni się od tego, co znamy z polskich czy zagranicznych torów?

  • Ekologiczna konstrukcja: aż 97 procent materiałów użytych do budowy pociągu nadaje się do recyklingu.
  • Imponująca pojemność: skład pomieści 740 pasażerów. Dla porównania, popularne w Polsce Pendolino zabiera na pokład 402 osoby.
  • Rozwijana prędkość: pociąg projektowano z myślą o 320 km/h, choć technicznie może rozpędzić się do 350 km/h.

Szybciej i więcej: nowy europejski pociąg TGV-M wyjedzie na tory jeszcze w tym roku - image 1

Dlaczego to powinno obchodzić pasażerów w Polsce?

Choć TGV-M debiutuje we Francji (pod marką TGV INOUI), wpływ tego projektu na cały kontynent będzie ogromny. Francuski przewoźnik SNCF zamówił łącznie 130 takich maszyn, a 30 z nich trafi do obsługi połączeń międzynarodowych realizowanych przez Eurostar.

Wyobraź sobie podróż bez odpraw lotniskowych, w której wysiadasz w samym centrum metropolii wypoczęty, bo w pociągu miałeś mnóstwo miejsca na nogi i swobodny dostęp do Wi-Fi. TGV-M to odpowiedź na rosnące zatłoczenie dróg i chęć wyeliminowania uciążliwych, krótkich lotów, które są zmorą każdego podróżnika.

Praktyczna wskazówka: dlaczego wybór pociągu to inwestycja w czas?

Wiele osób wciąż wybiera samochód, bo „tak jest szybciej”. Jednak przy prędkościach rzędu 320 km/h, pociąg wygrywa z autem na niemal każdej długiej trasie. Jeśli planujesz podróż przez Europę w najbliższych latach, sprawdzaj nie tylko ceny lotów, które rosną przez opłaty za bagaż, ale też możliwości oferowane przez szybką kolej.

Projektanci składu postarali się, aby komfort był priorytetem – więcej miejsca nie oznacza ścisku, lecz przemyślaną przestrzeń, która pozwoli Ci pracować lub czytać w spokoju, podczas gdy za oknem krajobraz będzie zmieniał się w tempie, którego nie osiągniesz na autostradzie.

Czy uważasz, że szybka kolej w końcu wyprze tanie linie lotnicze na trasach wewnątrz Europy, czy zawsze będziemy wybierać samoloty ze względu na przyzwyczajenie? Daj znać w komentarzach, co o tym sądzisz.